Opis produkcji”

Gnosie tak naprawdę kłamią! Udając ludzi, te tajemnicze istoty zbliżają się, zwodzą i oszukują, by następnie eliminować kolejne osoby, wymazując ich istnienie.
Załoga dryfującego statku kosmicznego stoi w obliczu tajemniczego i śmiertelnego zagrożenia, znanego jako „Gnosia”. Nie mając pojęcia, kto spośród nich jest wrogiem, opracowują desperacki plan przetrwania: najbardziej podejrzana osoba zostanie wprowadzona w „zimny sen”, jedna po drugiej, w nadziei na całkowite uwolnienie statku od Gnosii. Niemal niemożliwe jest jednak odróżnienie prawdziwej osoby od Gnosii. Czy poddany hibernacji podejrzany naprawdę był Gnosią, czy też jedynie kozłem ofiarnym, poświęconym przez Gnosie dla własnego przetrwania? Czy ludzie zdołają zwyciężyć? A może statek jest już skazany na zagładę…

 

Jednakże to co mogę powiedzieć od razu i z całą pewnością, to to, że ten opis nie mówi wszystkiego. I szczerze, od czasu „Violet Evergarden”, żadna animacja nie wywarła na mnie aż tak dużego i pozytywnego wrażenia.

I jak sam sądzisz, wszystko tu ze sobą współgra. Kreska jest świetna, muzyka wręcz jest fenomenalna. Opening w wykonaniu MAISONdes, oraz endingi FLOOR KILLER. A napięcie budowane muzyką podczas odcinków dopełnia całość.

Wracając do tego, że opis nic konkretnego nie mówi, to zapewne po to aby nie zdradzać wszystkiego. Aczkolwiek to jest recenzja i nie obędzie się bez drobnych spojlerów, które i tak za dużo nie wyjaśnią, bo mimo, że to anime ma 21 odcinków, to cholernie wciąga. I jak już wspomniałem o świetnej ścieżce dźwiękowej, to ona zatrzymuje, ale to co mnie ciągnęło do oglądania kolejnych odcinków, to przede wszystkim fabuła. To psychologiczne sci-fi, które tak potrafi namącić w głowie, że aż głowa mała. Z kolejnymi odcinkami dowiadujemy się, o tym czym są tytułowe Gnosie i, że są złe oraz zabijają „ludzi”. Tak, nie każda postać to człowiek w dosłownym tego rozumienia słowie. 

Jednakże są tak takie zwroty akcji, że można sądzić, że będziemy dowiadywać się coraz więcej, co ma się rozumieć, że pytań będzie coraz mniej. Tu jest wręcz odwrotnie. Im więcej wiemy, tym więcej jest pytań. Poznajemy coraz lepiej osoby, z którymi podróżujemy statkiem. Ale….

To nie jest jeden lot i poznawanie tychże osób, a następnie ich eliminacja, gdyż uważają, że dana osoba jest Gnosią. To jest pętla. I osoią centralną jest tu Yuri, który przy każdej pętli może stać się kimś innym, czymś innym…

Napomknę jedynie, iż nie każde głosowanie i eliminacje oraz zamrożenie konkretnej osoby jest spokojne. Oj nie…. 

Pętla, może zakończyć spokojnie, zabiciem całej załogi składającej się z „ludzi”, wybrykami natury, a nawet krwawą jatką.

Im dalej w głąb sezonu oraz bliżej finału tym więcej wiemy, aczkolwiek są takie momenty, że ciary przechodzą. Rodzą się nowe problemy. Już nawet „To Be Hero X” mimo bycia fenomenalnym anime, które kreską w wielu momentach podobny był do „Spider-Man: Into the Spider-Verse” nie ryło tak bani. 

Tak jak moje porównanie do „Violet Evergarden” nie wzięło się z nikąd. Gdyż w obu anime, główna postać dowiaduje się coraz więcej na swój temat oraz osób które poznała. I przechodzi swoisty rozwój na przestrzeni odcinków bądź serii. Mam ogromny sentyment do „Violet”. Zapewne dlatego, że w wielu przypadkach również zmagałem się z wieloma „rzeczami”. I podobnie jest z Yurim. To co on przechodzi, czego się dowiaduje na temat otoczenia, a przede wszystkim na swój własny, to coś co przyciąga.

Od pewnego odcinka zaczyna się robić coraz ciekawiej, a Yuri dowiaduje się, że…..

No i oczywiśnie musi odkryć prawdę, aby przetrwać. Aby przeżyć…

I gdy nadchodzi finał sezonu i rozchodzą się drogi niektórych postaci, a inni po prostu …….. o nich. I sądzisz, że to już koniec, bo pojawiają się informacje o tym, kto zrobił i kim został w przyszłości. Czyli standard w produkcjach, czy to serialach, czy też w filmach. 

Szczerze mówiąc takie zakończenie mnie nie zadowala. Niby wiem, że wszystko „prawie” dobrze się zakończyło, ale nie tego chciałem.

A tu patrzysz i widzisz, że masz przed sobą coś więcej….

Sądzisz, że to odcinki, które są dodatkowe i pokazują inną perspektywę. Oj jak bardzo się można pomylić.

Jak to mówią – plot twist. 

W tym momencie produkcja przez chwilę wygląda jakby tak było, że inna perspektywa, ale zauważasz, że coś jest nie tak. A tu zonk, to ciąg dalszy historii.

Oj. jak bardzo zaskoczyły mnie te odcinki. Nie spodziewałem się tego co tam zobaczyłem.  Czy udało się uratować całą załogę jak chieli tego Yuri oraz Setsu?

Muszisz sam się przekaonać. 

A czy ja jestem teraz zadowolony po obejrzeniu całego sezonu? Z jednej strony tak, a z drugiej nie. Dlaczego w taki sposób zapytasz? 

Bo jestem zadowolny z zakończenia, po obejrzeniu całości takiego chciałem, choć przyznam, że kilku rzeczy się nie spodziewałem, że pewna osoba o czymś będzie wiedzieć. A dlaczego nie? Bo teraz czuję niedosyt. Animacja i cała historia świetnie się zgrywały, ale to właśnie przez historię czuję nidosyt. Po prostu chcę znać dalsze losy tych postaci….

Tak to już jest.

Jak widać, można zrobić produkcję, która zaskoczy odbiorcę w pozytywny sposób.

Co wiemy na pewno. Istnieją Gnosie, ale co stoi za ich czynami? W jednym z odcinków poznajemy ich motywacje, więc czy faktycznie są złe? Wiadomo też coraz więcej na temat „srebrnych kluczy”, ale czym one faktycznie są? Pojawiają się nowi „źli”, i po której stronie stoją?

0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x